Profil: Zmagania Poetyckie »
O sobie:
  Konto Zmagania Poetyckie powstało po to aby wszystkim przybliżyć zasady Zmagań oraz zachęcać (...)
Stronka: Zmagania Poetyckie napisal:
  • 15 wierszy.
Srednia ocena:
  • 3.86 z 7 ocen.
Komentarzy:
  • napisal: 374
  • otrzymal: 320
 
Tytul: Zmagania 4 - wiersze »
  Oto wiersze, które biorą udział w czwartej odsłonie Zmagań Poetyckich. :)
Wytyczne i temat tutaj:

http://pisze(...)id=47725

Wiersz nr 1
zemsta obiadowa


jak codziennie przy obiadku
słychać tylko głos niejadków-
w naszych brzuchach miejsca nie ma
odmawiamy więc jedzenia!
lecz obiadek wnet ożywa
no i zaraz się odzywa-
ależ jak to moje dzieci?
przecież pyszny jest kotlecik!
z marcheweczką czeka w parze
aby wam dostarczyć wrażeń
ziemniaczki się oburzyły
i do buźki już wskoczyły
a za nimi całe danie
spójrzmy teraz co się stanie
dziwne bardzo mój niejadku
już jesteśmy po obiadku
także morał z tego taki
lepiej jedzcie nieboraki
bo jedzonko się zbuntuje
i wam brzuszki spenetruje!

Wiersz nr 2
Chuderlawy Grześ


Rano, wieczór czy południe
nosem kręci wciąż marudnie.
Chleba, serka ani tyci!
Marny jego apetycik.

Mama smaży naleśniki,
z dżemem pyszne rogaliki,
a chudzina nic nie tyka,
nawet placka nie połyka.

Żuczek, żabka i zajączek,
wróbel, piesek i pajączek,
kotki, gęsi, byczek w cieniu
nie marudzą przy jedzeniu!

Dzionek cały żwawo skaczą,
nawet nocą kurki gdaczą.
I nie narzekają wcale
że są ciągle takie małe.

Tak więc drogi nasz niejadku
nie dłub palcem w swym obiadku.
Zacznij jeść jak grzeczne dziecię,
byś największy był na świecie!

Wiersz nr 3
zjedzmy żaglówkę


Śniadanie dziś będzie inne, niż zawsze.
Macie ochotę na gwiazdy z nieba?
Wycięte z jabłek, wycięte rzodkiewek...
Bo nawet z nieba zdrowie brać trzeba!

Obiad nie będzie taki, jak zwykle.
Możemy zjeść... zielony las!
Z warzyw go zaraz wyczaruję...
Na pewno polubi go każdy z Was!

Będziemy pływać łódkami z papryki
żagle z sałaty, z talerzy jeziora.
Możemy zajadać przeróżne rzeczy:
łódki, żaglówki... To obiadu pora!

Przyjdźcie, kochani! Będzie kolorowo,
zapraszam wszystkich na pyszny obiadek.
takie łódeczki, lasy i gwiazdeczki
polubi każdy, nawet niejadek.

Wiersz nr 4
Ola malutka


Siedzi przy stole Ola malutka
Z wielkiej żałości aż drży jej bródka
Bo jej mamusia zupki nalała
I zjeść ją całą szybko kazała

A ona bardzo zupy nie lubi
czym się w przedszkolu przed dziećmi chlubi
Bo przecież tak bardzo o linię dba
I na kluskę przerobić się nie da!!!

I choć by chciała to nie przekona
że zupy nie zje bo jest za słona
Mama patrzyła głowa kiwała
jedz Olu zupę bo będziesz mała


Ola siedziała i wciąż płakała
zupa wystygła, mama zabrała
Wieczorem Ola zasnąć nie mogła
bo była tak bardzo, bardzo głodna...

Wiersz nr 5
Sen niejadka


Skąd się bierze taka wada
że niechętnie dziecko jada?
Czy z Australii, z Ameryki,
no a może gdzieś z Afryki?

Nie, na pewno nie z Afryki.
bo tam z głodu cierpią dzieci
i zjadają każdy okruch,
nawet gdy na ziemię zleci.

Znałem tu w Polsce Niejadka,
co wybrane dania jadał,
a do tego, by zjeść zechciał,
ciągle go ktoś o to błagał.

A Niejadek usta ściskał
i wydawał dziwne dźwięki.
On widelca ani łyżki,
nigdy nie chciał brać do ręki.

Raz sen dziwny miał Niejadek,
do Afryki wziął go Dziadek.
Tam skończyły się wybryki.
Był wśród dzieci, tych z Afryki.

O jedzeniu nikt nic nie wie,
nikt nie prosi, nie namawia.
Dziadek usiadł wśród murzynków
i im bajki opowiada.

Niejadkowi burczy w brzuchu,
kiszki już mu marsza grają,
a murzyńskie dzieci siedzą,
nic nie jedzą i słuchają.

Aż , się zbudził krzycząc: dziadku,
proszę mów już do mnie Radku.

Już normalnie jada Radek,
wiem, bo ja to jego dziadek.

Wiersz nr 6
smerfnie


Gargamel nadchodzi mili
szuka jedzonka słodkiego
smerfa złapie w tej chwili
nie spotka ich nic miłego

czeka na niebieską kaszkę
włożyć Klakierowi w paszczkę
smakołyki same czekają
na siłę i umysł pomagają

uciekaj smerfie miły
do domku na obiadek
jedz abyś miał siły
na zabawę Ty i dziadek

za papę smerfa łyżeczka
należy się bajeczka
jeszcze tylko smerfetka
i na deser ciasteczka

Wiersz nr 7
Raz niejadek jadł obiadek


- Co Ci się stało? - zapytał dziadek.
- Trzeba zjeść obiad - szlocha niejadek -
przełknąłem kęsik, drugi, trzeci,
w buzi już rośnie mi kotlecik
i obiecałem sobie skrycie,
że dziś wypiję tylko picie.
Mamusia ręce załamuje,
bo brzuch mój głodu wciąż nie czuje.

Na co dziadek (z miną poważną)
rzecze wnukowi rzecz bardzo ważną :
- Opowiem Ci historię bitwy.
Uważaj!
Koniec jej był bardzo przykry.

„Raz groszek w trudnej walce mężny
wypiął tors odwagą prężny
i z marchewką - szeregowym
ustawili szyk bojowy
nóż – kapitan rozkaz dawał,
by do boju każdy stawał.

Groszek wytaczał armaty
z widelca strzelały ziemniaki.
Kotlecik się sam załadował,
mierząc do celu - spudłował.
Zniszczeń było bez liku
na stole, kanapie, ulubionym kocyku...

…i trwało by to oblężenie…,

gdyby się nie skończyło jedzenie.”

- Już teraz wiesz - rzekł dziadek do wnuka –
jak kończy się jedzenia nauka.

Zanim zaczniesz z obiadem sprzeczkę
zjedz go przedtem chociaż troszeczkę.

Wiersz nr 8
przed obiadem


w kuchni obok siebie stały
rozmaite wiktuały
miały czas aż do obiadu
więc zaczęły gadu-gadu

kotlet pierwszy na tej liście
mówił długo i soczyście
dzieci które mnie nie chciały
mało siły będą miały

ziemniak stwierdził: przyjacielu
ja składnikiem potraw wielu
i podstawą pierwszą dania
dobrej kuchni to wskazania

odezwała się surówka
że dodaje dzieciom zdrówka
moc witamin chowam w sobie
zapobiegam złej chorobie

zatrząsł się ze złości kompot
iż bez niego wielki kłopot
na najmniejsze me skinienie
gdzieś podziewa się pragnienie

deser wszystko podsumował
na sam koniec ktoś go schował
choć ostatni jestem z gości
daję dzieciom moc radości

płytki talerz zasępiony
tak się skarżył rozżalony
ja się cieszyć nie potrafię
na niejadka gdy już trafię

tylko skrobie mnie po grzbiecie
a co dalej - sami wiecie
żadna przecież to zagadka
nikt nie lubi niedojadka

Wiersz nr 9
mniam


Twoja mama kochana
od wczesnego rana
po kuchni się krzątała
i obiadek gotowała

Piękna pani łyżeczka
temu się przyglądała
i dostojnego pana widelca
grzecznie się spytała.

Czemu ta pani tak się krząta?
Czemu do garnków zagląda?

Rzekł pan widelec,
dostojnym głosem,
wcale nie mrucząc
dzisiaj pod nosem.

Dla kochanego dziecka
będą pyszności
proszę waszmości.
I już czeka po brzegi napełniona miseczka.
A przy niej pan widelec i pani łyżeczka.
I wszystko to kochana dziecino dla ciebie
zjadaj więc szybciutko będziesz w siódmym niebie!

Wiersz nr 10
Niejadki


Za górami, jak czworobok
Tam gdzie słońce kąpiel bierze
Stoi zamek, a tuż obok
Dwie wysokie z cegły wieże

Król niejadków tam zamyka
Bo jedzenie nie zabawa
Ten kto śniadań nie połyka
Tego czeka nocka łzawa

Kucharz dwoi się i troi
Piecze ciasta i racuszki
On niejadków się nie boi
Chce napełniać dzieciom brzuszki

Strateg z króla doskonały
Dryl wszak trzyma wśród żołnierzy
Na stół kładzie wiktuały
Lecz groźnym wzrokiem mierzy

Kanapki kucharz serwuje
Z szynką, ogórkiem i serem
Władca dzieci obserwuje
W myślach zapełnia już cele

Zosia szynkę wyrzuciła
Ser dziobie palec Jasia
Nastusia się zachmurzyła
Pod stołem kopie ją Kasia

Na niejadków nie ma rady
Nie pomogą prośby, ni zabawki
Na nic zdadzą się narady
Wieża idzie do odstawki

Wiersz nr 11
kucharzenie z mamą


kilo mąki kilo sera
ze dwa jajka damy teraz
trochę cukru i po troszku
dosypiemy paczkę proszku
margarynę ucieramy,
czy coś jeszcze dodać mamy?
teraz chwilę poczekamy
rosnąć ciastu szansę damy
po cichutku powolutku
jeszcze moment mały ludku
i już wspólne wałkowanie
i kółeczek wycinanie
na patelni olej wrze
ach! jak świetnie bawić się!
lecz ostrożnie moje bączki
od oleju chrońcie rączki
zamiast bąble mieć na palcach
lepiej z tatą tańczyć walca
teraz cukrem posypiemy
i oponki wszyscy zjemy
wypijemy szklankę mleka
na tą chwilę każdy czeka
na niejadków sposób mamy
nie prosimy, nie karzemy
nie płaczemy, nie plujemy
tylko wspólnie pracujemy!
gotowanie to zabawa
i przyjemna wielce sprawa
więc pieczemy, gotujemy
co zrobimy wszystko zjemy!

Wiersz nr 12
W chowanego


Wczesną wiosną pani Wierzba,
po męczącej mroźnej zimie,
urodziła piękne dziecię -
- Listek dała mu na imię.

Synek poznał towarzyszy
i zabawy wciąż mu mało.
Zamiast chleba woli piłkę
ciągle chude jego ciało.

Wierzba na to palcem grozi:
"Oj, przepraszam, nie mam palców,
więc gałązką Ci pogrożę,
zjedz obiadek mój ty malcu!"

"Mamo, jestem jeszcze młody
i na pewno wnet urosnę,
teraz muszę się zabawić,
bo przegapię moją wiosnę."

I z biedronką oraz wiatrem
fika, skacze i figluje,
w chowanego wciąż się bawi,
w szkole nawet dostał dwóję.

Aż pewnego dnia pięknego
wiatr go porwał hen w przestworza.
Nie zobaczy mamy nigdy
i wylewa słone morza.


Jaki morał z tego wiersza?
Znasz go dobrze, mój kolego.
Jedz śniadania i obiady -
- wtedy wygrasz w chowanego.

Wiersz nr 13
Niedźwiadek


Mieszkał kiedyś w wielkim lesie
Mały niesforny niedźwiadek
Psocić lubił w wolnym czasie
Przezywali go niejadek

Nie chciał jeść niczego prawie
Czas spędzając na zabawie
Uciekając często z domu
I nie mówiąc nic nikomu

Nie chciał swojej mamy słuchać
Wolał wciąż kłopotów szukać
Aż na jednej z swych wędrówek
Spotkał stado dzikich mrówek

Patrząc na ich ciężką prace
Myślał-„ja czasu nie stracę
Wolę iść i się pobawić
Po co mam za wami łazić”

Ruszył dalej leśną drogą
Zostawiając je za sobą
Przestał myśleć już o mrówkach
Ale zaczął o parówkach

Które w domu miał na obiad
Zgłodniał tak, że cały pobladł
Tak się zmęczył tą zabawą
Że aż zasnął gdzieś pod trawą

W nocy małe, dzielne mrówki
Wzięły go do swej kryjówki
Dały jeść, gdy się obudził
Wszystko zjadł, już nie marudził

Tak, więc moje dzieci drogie
Róbcie, co wam mama powie
I nie bodźcie jak niejadek
Jedzcie zawsze swój obiadek.

[/b]Chcesz oddać swój głos na swojego faworyta?
Nic trudnego :) Wystarczy wejść na forum[/b] http://pisze-wiersze.pl/forum/
i się zalogować.
Tutaj znajdziecie ankietę do głosowania:
http://pisze(...)a4#26843
Zapraszamy serdecznie!!!
Dodano: 2008-02-04 10:53 | Autor: Zmagania Poetyckie
Tematyka: Śmieszne Klimat: Optymistyczny, radosny Rodzaj: Rymowany
Srednia ocena: 0.00 z 0 ocen
Komentarze: »
Brak komentarzy.
 

Wygenerowano w 0.067
Regulamin | Zgłoś błąd | Kontakt
© Pisze-wiersze.pl | Design: HTSZ.pl | Współpraca: Wiersze