Konstanty Ildefons Ga³czyñski

Kto jest twoim mistrzem? Na kim sie wzorujesz? Biografie, opinie, ciekawostki

Moderator: Kontrola

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Konstanty Ildefons Ga³czyñski

Postautor: Bragi » 09 wrz 2007, 22:07

Mój ulubiony poeta... od zawsze... potrafi wzruszyæ prostot±, rozbawiæ, zaskoczyæ form±, celn± point±, absurdem... Mimo up³ywu czasu jego wiersze nadal nie trac± na aktualno¶ci. Ponadto autor licznych s³uchowisk radiowych, felietonista, t³umacz Szekspira, Puszkina i wielu innych... To on przet³umaczy³ "Odê do rado¶ci" Schillera... Co Wy o nim s±dzicie?



-------------------------------------------------

Notatki z nieudanych rekolekcji paryskich




Ziemia i niebo przemijaj±,
chwiej± siê fundamenty ¶wiatów,
ostatni slogan snuje paj±k:
Vanitas vanitatum -



i od balkonu do balkonu,
w w±skiej uliczce, w g³êbi, na dnie,
pod groza z³ego niebosk³onu
paj±k i slogan s± ostatnie.



Ach, ukryæ siê tu w ciemnej sieni
z dala od rynku, gdzie tak nudno,
kiedy przechodnie przera¿eni
pytaj± siê, co bêdzie jutro;



z trwog± spogl±da w niebo karzel,
co nuty sprzedaje nad rzek±.
I w t³umach ci±gle te dwie twarze:
oszusta i potêpionego.



II



Po niebie p³ynie moje serce
i rozpryskuje siê na dachach,
ostatni slogan snuje paj±k,
amorki na portalach graj±
utwory z "Orgelbuchlein" Bacha;



amorkom ¿al polskiego serca,
uliczka nad Sekwanê skrêca,
skrêci za parê chwil -
serce na niebie, ksiê¿yc - tutaj,
pomy³ka, fikcja, z³udna nuta:
rue Saint Louis en L'Ile.



III



Ach, co za noc! Co za bezdro¿a
w¶ród chmur, a miasta ciê¿ar chmurny
jak na dnie zielonego morza
odnalezione partytury.
Na noszach mnie uliczk± nios±,
be³kocê: - Ksiê¿yc! Tam! Znad
domu!
Jesienin kiedy¶ .tak± noc± , . .
zawo³a³, zawy³: -Mamo, pomó¿!



IV



Niebo i ziemia przemijaj±,
chwiej± siê fundamenty ¶wiatów,
ostatni slogan snuje paj±k:
Vanitas vanitatum.



Nasz ka¿dy wiersz zaorz± p³ugiem,
bêd± kartofle, potem wódka,
bo nasze ¿ycie - za d³ugie,
a sztuka-za krótka.



Co pozostanie? Noc,
mitologia niedorzeczna,
sowiooka noc, zielonooka noc.
Noc jest wieczna.
(Z gitar± w rêku. Za uszami z kwiatem.
W ¶wietle ksiê¿yca.
Chcia³bym byæ choæby najmniejszym
szmaragdem w jej zausznicach.)



V



Pary¿. I noc. I Notre-Dame.
I wiatr. Na pustym placu sam
odprawiam mod³y do Madonny.
Trzy gwiazdki nad wie¿ami brzêcz±
i dr¿±. Modlitwa krêci mn±
jak wiatr natchniony, wir szalony.



"Ziemia i niebo przemijaj±,
lecz s³owo Moje nie przeminie";
kto to powiedzia³? kto powiedzia³?
Zapomnia³em.



Zapomnieæ snadniej. Przebacz, Panie,
za du¿y wiatr na moj± we³nê;
ach, odsuñ swoj± straszn± pe³niê;
powstrzymaj flukty w oceanie;
toæ widzisz: jestem s³aby, chory,
jeden z Sodomy i Gomory;



toæ widzisz: trêdowaty, chromy,
jeden z Gomory i Sodomy,
pe³na "problemów", niepokoju,
z zegarkiem wielka kupa gnoju.



Nie mogê. Zrozum. Jestem ma³y
urzêdnik w wielkim biurze ¶wiata,
a Ty by¶ chcia³, ¿ebym ja lata³
i wiar± m± przenosi³ ska³y.



Nie mogê. Popatrz: to me dzieci,
¶liczna kanapa i dywanik,
i lampa z aba¿urem ¶wieci,
i gwiazdka malowana na nim,
gwiazdka normalna, ¶wieci ziemsko -
a Ty by¶ zaraz - betlejemsk±!



Posadê przecie¿ mam w tej firmie
k³amstwa, ¿elaza i papieru.
Kiedy j± stracê, kto mnie przyjmie?
Kto mi da je¶æ? Serafin? Cherub?



A tu do wy¿szych pnê siê grz±dek
w mej firmie "Trwoga & ¯o³±dek".
Lecz wiem, ¿e jednak on siê stanie,
ten wielki wicher: na noc szatañsk±
odpowie noc± mediolañsk±
¶wiêty Augustyn w Mediolanie!



A kiedy minie Twoja burza,
czy przyjmiesz do Twych rajów
tchórza?
O nocy s³odka, nocy letnia...
Za oknem galilejska fletnia.



VII



¦wit. Sekwana ziewa. Trzy
koty miaucz±. Deszczyk m¿y
i w ¶miesznych rynnach woda p³acze.
Gdy wróci noc, znów pójdê sam
na pusty plac przed Notre-Dame
i cieñ mój pomknie za mn± tam
z wielk± walizk± rozpaczy.

-------------------------------------------------
Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

Sandra
Posty: 82
Rejestracja: 15 cze 2007, 20:43
Lokalizacja: znik±d
Kontaktowanie:

Postautor: Sandra » 09 wrz 2007, 22:19

chaos w tym panuje... ale rewelacyjny chaos.

daje do myslenia..i...zarazem...trudno jest interpretowaæ...tyle skojarzeñ...mysli, niedomowieñ, strzepków s³ów...


pare momentów naprawde dobrych:
Ziemia i niebo przemijaj±,
chwiej± siê fundamenty ¶wiatów,
ostatni slogan snuje paj±k:
Vanitas vanitatum

lub Noc,
mitologia niedorzeczna,
sowiooka noc, zielonooka noc.
Noc jest wieczna.
(Z gitar± w rêku. Za uszami z kwiatem.
W ¶wietle ksiê¿yca.
Chcia³bym byæ choæby najmniejszym
szmaragdem w jej zausznicach.)

no i koniec...najlepszy...VII numerem jeden...


chyba bede tu wracac by poj±æ choæ w po³owie tresci :D

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Postautor: Bragi » 09 wrz 2007, 22:39

Ogólnie przyjmuje siê, ¿e ten wiersz by³ najbardziej osobistym wierszem Kota...
Bardzo lubiê do niego wracaæ... podobnie jak do wielu innych ;)

[ Dodano: 2007-10-04, 20:59 ]
I jeden z moich ulubionych:

Ulica szarlatanów

Szarlatanów nikt nie kocha.
Zawsze sami.
Dla nich gwiazdy ¶wiec± w górze
i na dole.
W tajnych szynkach pij± dziwne
alkohole.
I wieczory przera¿aj±
blu¼nierstwami.

Wymy¶lili swe tablice
szmaragdowe.
Krwi± dziewicy wypisali
charaktery.
Strachy w liczbach: 18,
3 i 4.
Przeklinamy Jezu-Chrysta
i Jehowê.

Szarlatani pisz± ksiêgi
o papie¿ach.
Zawsze w nocy mówi± ¼le o
Watykanie.
Zawsze w nocy s³ychaæ szklane,
szklane ³kanie:
p³acz± gwiazdy zapl±tane
w szk³a na wie¿ach.

Kiedy miesi±c umêczony
wschodzi na nów,
alkohole z przera¿enia
dr¿± s³odycz±.
Nie pomog± alkohole:
W nocy krzycz±
³zy fa³szywe szmaragdowych
szarlatanów.

Bardzo cicho i bole¶nie
jest nad ranem.
Dzwoni± dzwony, ¶wit pochyla
siê w pokorze.
Odpu¶æ grzechy szarlatanom,
Panie Bo¿e,
wszak Ty jeste¶ takim samym
szarlatanem.
Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

Awatar użytkownika
Voice
Posty: 427
Rejestracja: 26 sie 2007, 14:46
Lokalizacja: z serca
Kontaktowanie:

Postautor: Voice » 06 paź 2007, 20:36

Pie¶ñ o ¿o³nierzach z Westerplatte

Kiedy siê wype³ni³y dni
i przysz³o zgin±æ latem,
prosto do nieba czwórkami szli
¿o³nierze z Westerplatte.

( A lato by³o piêkne tego roku ).

I tak ¶piewali: Ach, to nic,
¿e tak bola³y rany,
bo jak¿e s³odko teraz i¶æ
na te niebiañskie polany.

( A na ziemi tego roku by³o tyle wrzosu na bukiety ).

W Gdañsku stali¶my tak jak mur,
gwi¿d¿±c na szwabsk± armatê,
teraz wznosimy siê w¶ród chmur,
¿o³nierze z Westerplatte.

I ci, co dobry maj± wzrok
i s³uch, s³yszeli pono,
jak dudni w chmurach równy krok
Morskiego Batalionu.

I ¶piew s³yszano taki: - By
s³oneczny czas wyzyskaæ,
bêdziemy grzaæ siê w ciep³e dni
na rajskich wrzosowiskach.

Lecz gdy wiatr zimny bêdzie d±³,
i smutek kr±¿y³ ¶wiatem,
w ¶rodek Warszawy sp³yniemy w dó³,
¿o³nierze z Westerplatte.


Ja to bardzo lubiê ten wiersz,kiedy¶ siê uczy³am go na pamiêæ
.......

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Postautor: Bragi » 06 paź 2007, 20:41

Voice pisze:Ja to bardzo lubiê ten wiersz,kiedy¶ siê uczy³am go na pamiêæ


Podejrzewam, ¿e podobnie jak wiêkszo¶æ forumowiczów ;)

Le Sappey

... a ostanie godziny s± jak most nad przepa¶ci±,
a tyle zerwanych przêse³,
a mi³o¶æ jest na mo¶cie, a przepa¶æ pod mi³o¶ci±,
a ksiê¿yc jak lustro wklês³e.

Patrzê w lustro i w most, w lustrze widzê tw± twarz,
chcia³bym jeszcze szybko winogradu
li¶ci dodaæ twym uszom, a winograd ty znasz
i wo³anie po nocy: Poratuj.

Bo winograd mia³ ch³opak, Bacchus, Dioniz, Lycaeus
(ró¿ny d¼wiêk o tej samej urodzie),
ale most siê zawali³, ¶wiêty Marek go spali³,
zatonê³y menady w wodzie.

Ale niech tam. Przez chwilê niechaj bêdzie winograd
i ten most, bo muzyczny, i ta noc, bo tak modra
jak bluzka z b³êkitnych pere³.
W Sykstynie Micha³ Anio³ rzuci³ siê nad otch³ani±,
bluzkê rozdar³. I ujrza³ ¶mieræ.
Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

Awatar użytkownika
Voice
Posty: 427
Rejestracja: 26 sie 2007, 14:46
Lokalizacja: z serca
Kontaktowanie:

Postautor: Voice » 06 paź 2007, 20:44

Ksiê¿yc

Po krêgu zakre¶lonym starannie
toczy siê ¶wiec±cy mój mechanizm;

ka¿d± liniê, bry³ê i p³aszczyznê
tr±cam tym ¶wiec±cym mechanizmem,

st±d cieñ srebrny podczas nocnych godzin,
co po ¶wiecie jak po twarzy chodzi.

Poruszone m± wielk± sprê¿yn±
rzeczy martwe tak ¿ywe p³yn±,

barwê, nazwê, kszta³t, wagê i wymiar
w d¼wiêczn± p³ynno¶æ zmienia noc olbrzymia

i ucicha wiatr, i milknie sowa,
gdy nadchodzi pora ksiê¿ycowa.

Mosty trac± kres. Smyczki siê d³u¿±.
W miastach zjawia siê pochy³ych du¿o

nagle ulic. Dzikie wino gore
i siê zwija raz w es, raz we flores.

Na balkonach i na balustradach
ka¿dy promieñ swój rebus uk³ada,

a gdy ciemno¶æ zagasi czê¶æ promieni,
rebus wraca do ciemnej przestrzeni,

jak do matki, tam gdzie pêdzi w chmurach
wyzwolona z liczb architektura.

I znów z morza rzeczy, z g³êbi dennej
wynurzaj± siê kontury zmienne,

ogmatwane z wszystkich stron ksiê¿ycem,
promieniami, co tn± jak no¿yce;

kamieñ jêczy, mówi swoj± skargê,
w bas siê zmienia, a z basa w latarkê,

z tej latarki w twarz, a potem znowu
w jak±¶ inn± formê ksiê¿ycow±,

w jab³ko, w lichtarz, w binokle na nosie,
i znów w ciemny wiatr na ciemnej szosie.

Ulicami, ze ¶ciany na ¶cianê,
blask przenosi swe linie ³amane;

plac, ¿e przej¶æ nie mo¿na, tak zasnuwa,
schody kradnie i okna przesuwa,

klucze gin± ludziom, dyszle koniom,
wszystkie dzwonki jak na alarm dzwoni±

a to pe³nia leci roz¶wietlona,
fruwaj±ca, ¶wiec±ca filharmonia.

Wtedy, wtedy wychodzi ¶wiat³o moje
w najtajniejsze skrytki, w mózgu zwoje,

w tony kruche jak szk³o, w wieczne malwy,
w rzeki wszystkie, wzgórza, czasy, barwy,

w oczy ptasie i psie, i kobiece,
w lichtarz srebrny i zielon± ¶wiecê,

w dzikie wino po ¶cianie siê pn±ce,
we wszystko kusz±ce, mijaj±ce,

wiruje niezmienn± przemian±,
i wszystkiemu powiadam: Dobranoc.

Któ¿ ja jestem? P³ochy blask na ¶cianie,
a to moje polskie po¿egnanie.

Rzeczy mi³e, ponure i jasne,
dobrej nocy! Ja za chwilê zgasnê.

¦wiat³o moje ciche jak muzyka.
Ten promieñ niech zostanie. Ja znikam.

Lecz nim zniknê by¶cie pamiêtali
mój ostatni koncert dam w tej sali;

prosto z nieba przez szybê, na ¶cianê
wsrebrzê siê i przed pulpitem stanê,

cztery walce zagram, z t³umikiem,
cztery walce nie¶miertelnym smykiem,
pod kopu³± ciemn± i wysok±

a to bêdzie tylko wirowanie,
zakwitanie i przekwitanie,
czas tañcz±cy, cztery pory roku.

¦nieg i pustka, owoc i pragnienie,
gwiazd imiona i bez imion cienie,
i pustynia, i zieleñ kobieca,

i zgie³k w sercu, i gwiazda nad ¶wierkiem
wszystko krêci siê na kole wielkim,
a ja szprychy w tym kole oswiecam.

To s± moje sprawy ksiê¿ycowe,
bardzo trudne, chocia¿ tak nienowe.

Widzisz? w górnej szybie srebrna g³owa?
To ja jestem, pe³nia ksiê¿ycowa.

Zawieszony u tej szyby górnej,
tobie ¶wiecê w noce niepochmurne,

w listach twoich przekrêcam litery,
na twe loki spadam deszczem srebrnym

i sen tobie ¶ni siê w noc wrze¶niow±,
¿e¶ tr±ci³a ga³±zkê deszczow±

i twe oczy, jak dwa lichtarzyki,
w dwie rado¶ci ¶wiec±, w dwa p³omyki.

Potem, ¶wiate³ ró¿nych szafarz szczodry,
z ¶wiat³em zbli¿am siê do twojej ko³dry;

¶wiec±c jak latarnia ¶wiat³em sutym
ko³drê tw± zahawtowujê w nuty,

w gwiazdy, w gwiazdki, w ca³e Drogi Mleczne,
w chmury, w ptaki, w baszty ¶redniowieczne.

A ty, srebrna, ¶pisz ze srebrn± twarz ±,
i jest nocny czas, i sny siê marz±.

Gdy odejdê, nie p³acz, moja ¿ono
ja ksiê¿ycem wrócê pod twe okno.

Kiedy w szybie promieñ zamigoce,
wiedz: to ja. Twój ksiê¿yc. Serce nocy.
.......

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Postautor: Bragi » 06 paź 2007, 20:46

i jeszcze jeden z moich ulubionych liryków... kiedy¶ nawet u³o¿y³em muzykê z my¶l± o konkursie poezji ¶piewanej, ale ostatecznie nie pojecha³em ;)

Palcem planety obracasz

Palcem planety obracasz
tchem miliardowe gwichty
i twoja to sprawia praca,
¿e ko³uj± z³ote jak nigdy.

Kwiaty posadzasz weso³e,
¿e pachnie w mym ca³ym domie,
i ró¿ê, na ró¿y pszczo³ê,
na pszczole s³oneczny promieñ.

Gdy koñczê pracê, to do mnie
przybli¿asz siê, niepojêta
i uczê siê astronomii
na twardych gwia¼dzistych piêtach;

i sen jak py³ szafirowy,
na ¶pi±ce usta siê sypie,
na skryt± pier¶ do po³owy,
na w³osy koloru skrzypiec.

Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

Awatar użytkownika
andreas43
Posty: 841
Rejestracja: 31 lip 2007, 21:19
Lokalizacja: Olsztyn
Kontaktowanie:

Postautor: andreas43 » 06 paź 2007, 20:49

Dzisiaj by³em w tych olsztyñskich lasach, ale bez psów. Te¿ sie dobrze wêdrowa³o i parê ³adnych grzybków zebra³o. Mozna te¿ znale¼æ natchnienie i napisaæ ³adny wiersz np o jesieni.
Lepiej smuciæ siê i kochaæ, ni¿ ¿yæ bez mi³o¶ci w szczê¶ciu. /Selma Lagerlof/

Awatar użytkownika
tajemnica
Posty: 634
Rejestracja: 18 wrz 2007, 23:23
Lokalizacja: zewsz±d
Kontaktowanie:

Postautor: tajemnica » 08 paź 2007, 11:47

Ceniê Ga³czyñskiego, czytam chêtnie. Lubiê Jego ³atwo¶æ w³adania s³owem, prostymi zwrotami potrafi opisaæ, narysowaæ co¶ trudnego w przekazie.
Jego wiersze s± ponadczasowe i dla odbiorcy w ka¿dym wieku moim zdaniem.
Ciê¿ko go zrozumieæ czasem, niektóre wiersze s± bardzo trudne w odbiorze, ale to tylko zachêca do zag³êbienia siê w Jego twórczo¶æ :)
Uwielbiam Teatrzyk Zielona Gê¶ :) Czêsto w szkole wystawiali¶my Jego scenki.
To dwa wiersze z tych, które bardzo lubiê:

Ciê¿ki wieczór

Szmaragd b³yszczy, a ciemno¶æ trwo¿y,
podniebienie twe pachnie konwali±,
Pan Bóg na nas patrzy jak z lo¿y...
Ach, poca³uj mnie, poca³uj, Natalio.

Bibu³kowy ksiê¿yc przymilnie
zerka ku nam i mruga chytrze.
A chcesz, to ci na okarynie zagwi¿d¿ê
o naszym wielkim bólu w ma³ym Wilnie.

--------------------------------------------------

Dzika ró¿a

Za Dzikiej Ró¿y zapachem id¼
na zawsze upojony w¶ród dróg -
bêdzie clê wiód³ jak czarodziejski flet
i bêdziesz szed³, i bêdziesz szed³,
a¿ zobaczysz furtkê i próg.

Dla Dzikiej Ró¿y najciê¿sze znie¶
i dla niej nawiewaj modre sny.
Jeszcze trochê. Jeszcze parê zbó¿.
I te olchy. Widzisz. I ju¿ -
bêdzie: wieczór, gwiazdy i ³zy.

O Dzikiej Ró¿y droga ¶piewa pie¶ñ
i ¶mieje siê, z³oty znacz±c ¶lad.
Dzika Ró¿o! ¦wiecisz przez mrok.
Dzika Ró¿o! S³yszysz mój krok?
Idê - twój zakochany wiatr.

Lubiê te¿ "Cyrulik jesienny", te powtarzaj±ce siê wersy... "Tristis est anima mea
usque, jak mówi±, ad mortem.." (Smutna jest dusza moja a¿ do ¶mierci...) nie przeszkadzaj± a daj± ¿ywio³u temu utworowi, nadaj± wiêkszej dramaturgii.
Bragi Ty te¿ lubisz, s±dz±c po Twoim podpisie... :)

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Postautor: Bragi » 08 paź 2007, 13:52

U Ga³czyñskiego ja sam pisa³:
£ezka i groteska,
serca zawi³o¶æ
i ojczyzny mi³o¶æ,
ogieñ i dym.
I pijañstwo(wod±) ze ¼ród³a Hippokrene,
l i piosenka z nies³ychanym refrenem:
Rym. Cym. Cym.

Zawsze by³em pod wielkim wra¿eniem tego poety, jego sposobu pisania. Nikt tak jak on nie potrafi podchodziæ z dystansem do spraw powa¿nych, a najbardziej banalne sytuacje obdarowywaæ ca³± gam± magicznych uniesieñ, bêd±c równie¿ sprawnym lirykiem... i zachowuj±c niesamowit± prostotê wyrazu.

O wróbelku

Wróbelek jest ma³a ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydk± stonogê poch³ania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.

Wiêc wo³am: Czy¿ nikt nie pamiêta,
¿e wróbelek jest druh nasz szczery?!

---------------------------------------------

Kochajcie wróbelka, dziewczêta,
kochajcie, do jasnej cholery!





Na ¶mieræ motyla przejechanego przez ciê¿arowy samochód

Niepowa¿ny stosunek do ¿ycia
figla ci w koñcu wyp³ata³:
nadmiar kolorów, brak idei
zawsze siê koñcz± wstydem i
s± wekslem bez pokrycia,
mój ty Niprzypi±³niprzy³ata³!






[We ¶nie...]

We ¶nie jeste¶ moja i pierwsza,
we ¶nie jestem pierwszy dla ciebie.
Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,
psach na ziemi i ptakach na niebie.

We ¶nie w lasach s± jasne polany,
spokój z³oty i nies³ychany,
poca³unki zielone jak paproæ.

Albo jeste¶ egipska królowa,
jak miód s³odka i m±dra jak sowa,
a ja jestem przy tobie jak ¶wiat³o.
Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

poema
Posty: 1101
Rejestracja: 03 wrz 2007, 21:30
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: poema » 08 paź 2007, 17:15

"W Sykstynie Micha³ Anio³ rzuci³ siê nad otch³ani±,
bluzkê rozdar³. I ujrza³ ¶mieræ".-uuu czemu on u¶mierci³ mojego ulubonego rze¼biarza i poetê ... :(

oczywi¶cie ¿arcik.

Te¿ go lubiê ,ale dodali¶cie ju¿ utwory które podziwiam :)

Awatar użytkownika
andreas43
Posty: 841
Rejestracja: 31 lip 2007, 21:19
Lokalizacja: Olsztyn
Kontaktowanie:

Postautor: andreas43 » 17 paź 2007, 15:36

Dla mnie to co¶ piêknego i niespotykanego:

Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Wiêc?
- Kocham cie w s³oñcu. I przy blasku ¶wiec.
Kocham ciê w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy ¶pisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko rozt³ukujesz ³adnie -
nawet wtedy, gdy ci ³y¿ka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyj±tku.
I na koñcu ulicy. I na pocz±tku.
I gdy w³osy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeñstwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i noc±.
I wiosn±, kiedy jaskó³ka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak tre¶æ lata.
- A jesieni±, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zim± kocham ciê jak weso³y ogieñ.
Blisko przy twoim sercu. Ko³o niego.
A za oknami ¶nieg. Wrony na ¶niegu.

/Ga³czyñski Konstanty Ildefons/
Lepiej smuciæ siê i kochaæ, ni¿ ¿yæ bez mi³o¶ci w szczê¶ciu. /Selma Lagerlof/

zielona_ró¿a
Posty: 302
Rejestracja: 29 sie 2007, 15:08
Lokalizacja: st±d.
Kontaktowanie:

Postautor: zielona_ró¿a » 17 paź 2007, 17:05

andreas43 pisze:Dla mnie to co¶ piêknego i niespotykanego:

Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Wiêc?
- Kocham cie w s³oñcu. I przy blasku ¶wiec.
Kocham ciê w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy ¶pisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko rozt³ukujesz ³adnie -
nawet wtedy, gdy ci ³y¿ka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyj±tku.
I na koñcu ulicy. I na pocz±tku.
I gdy w³osy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeñstwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i noc±.
I wiosn±, kiedy jaskó³ka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak tre¶æ lata.
- A jesieni±, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zim± kocham ciê jak weso³y ogieñ.
Blisko przy twoim sercu. Ko³o niego.
A za oknami ¶nieg. Wrony na ¶niegu.

/Ga³czyñski Konstanty Ildefons/



niedawno chcia³am znale¼æ ten wiersz w internecie, ale zapomnia³am. dziêkujê, ¿e go zamie¶ci³e¶! :)
niesamowity utwór... naprawdê piêkny...
"...ró¿y kwiatek wyszy³a zielono..."



My¶la³a
¿e ¶wiat jest smutny
doko³a
¿e kwiaty s± smutne i deszcz

Awatar użytkownika
Bragi
Posty: 388
Rejestracja: 28 sie 2006, 14:44
Lokalizacja: Litwini wracaj±?
Kontaktowanie:

Postautor: Bragi » 20 paź 2007, 1:10

Do mowy polskiej

Z akcentem na przedostatniej sylabie,
co mnie zupe³nie nie zachwyca -
i znowu "drz" i grz", i "chr"
o znowu "pszczo³a" i "pszenica",

o znowu drogi mg³± owiane.
(po ktorych chodzi pani z panem,
pan, prosze pani, wyszed³ z betów) -

o, mowo polska, zakret we¼
pianinkiem jeste¶, nie organem,
klajstrem, a nie pasj± politycznego pamfletu
- z tym swym akcentem z brzydkich brzydszym,
jak rzecz wiecznie niedokoñczona,
ty zamiast dzia³aæ, ty siê mizdrzysz
zatruta sk³adni± Cycerona;

skrzypeczko ¶liczna, dudko dudków,
dziecinko, siê skarz±ca mamie,
nieutulonych wdowo smutków,
ty muskasz rzeczy, a nie ³amiesz;

ty lubisz ³asiæ siê, przymilaæ,
kostium przymierzaæ osiem razy.
A nam potrzeba monosylab
krótkich i jasnych jak rozkazy.

Nam trzeba wiecej rymów mêskich,
którymi bêdziem æwiczyc Muzê,
nam trzeba w sedno, a nie w ksiê¿yc,
¿elazem, a nie ciep³ych klusek.

Z akcentem na przedostatniej sylabie,
jak biegacz, co mu pêk³y ¶ciêgna,
jak naród, co w pó³ drogi stanie,
taka ty jeste¶, mglisto-senna.

Szczê¶cie, ¿e p³yniesz ulicami,
nie tylko w ksi±¿kach, i jak rzeka
szumisz nowymi akcentami,
gdy cz³owiek mówi do cz³owieka;

lecz literacka, z tych odpadków
historii, co spadaj± z wózka,
uff! jak mnie mêczysz, ¦wieta Matko,
niedos³owiañska, pó³francuska.

I choæ z czerwieni p³on±cych Warszaw
trwalsza ni¿ Anglia flagê zszywam,
mowo polska, ja ciê oskar¿am:
STA£A¦ SIÊ LENIWA, NIE¯YWA.
Byæ poet± to wielka rzecz, zatem wielko¶æ nie grozi mi.
Kiedy¶ ¶ni³ mi siê laur, pó¼niej tylko siê ¶ni³,
wreszcie sczernia³ i zblad³, zawis³ kleksem nad reszt± dni.
Moj± rêk± napisa³ kto¶ na tej kartce króciutki wiersz
"¶wiata raczej mam do¶æ ale czasem mi brak
trochê czasu bym móg³ pouk³adaæ swe s³owa w ¶wiat".

Awatar użytkownika
tajemnica
Posty: 634
Rejestracja: 18 wrz 2007, 23:23
Lokalizacja: zewsz±d
Kontaktowanie:

Postautor: tajemnica » 20 paź 2007, 7:35

Przyznam siê, ¿e nie zna³am wiersza "Rozmowa liryczna", a jest przepiêkny.


Wróć do „Dysputy o znanych i mniej znanych twórcach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: SILDURITISE i 0 gości

cron