Czas jak to Czas, krawiec kulawy,
z chińskim wąsem, suchotnik żwawy,
coraz to inne skrawki przed oczy mi kładzie,
spoczywające w ponurej szufladzie.
Czarne, bure, zielone i wesołe w kratki,
to zgrzebne szare płótno, to znów atłas gładki.
Raz - coś błysło jak złotem,
zamigotało zielonym klejnotem,
zatęczyło na zgięciu,
zachrzęściło w dotknięciu...
Więc krzyknęłam: "Ach! z tego, z tego chcę mieć suknię!"
Lecz Czas, jak to Czas, zły krawiec, tak pod wąsem fuknie:
"To sprzedane do nieba - cała sztuka -
szczęśliwy, kto ten skrawek widział -
niech większego szczęścia nie szuka".
- To rzekłszy, schował prędko próbkę do szuflady,
a mnie pokazał sukno barwy - czekolady. - -
[ Dodano: 2008-01-13, 15:51 ]
Szczerze mówiąc, nie powiem, żeby wiersze tej poetki jakoś szczególnie mnie pociągały... Chociaż posiadają odrobinkę nieokreślonej specyfiki, moim zdaniem.
Szczerze mówiąc, nie powiem, żeby wiersze tej poetki jakoś szczególnie mnie pociągały... Chociaż posiadają odrobinkę nieokreślonej specyfiki, moim zdaniem.
Miłość
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku...
Nietoperz
Gdy już zmierzch wonne olejki w tęczowe niebo wetrze,
nietoperz wylatuje ze strychu
i zaczyna mierzyć po cichu
wielkie koła tęsknoty rozlane na wietrze...
Traci ślad i zaczyna na nowo.
Cicho trzepie skrzydłem błoniastem
i mierzy, i mierzy do świtu
koła wieczornych tęsknot wiszących nad miastem.
Oczy na skrzydłach
Ćmy srebrne, ślepe i ciche, lecą w ogniste sidła,
nie widzą złotego ciernia, który się chwiejnie żarzy.
Lecz czemu ja wpadłam w ogień, czemu spaliłam skrzydła?
Widać mam oczy na skrzydłach, zamiast je mieć na twarzy...
Oczy na skrzydłach nie widzą, choć są otwarte szeroko.
Tęczowe oczy na skrzydłach nie wiedzą, gdzie lecieć trzeba.
I zawsze zmylą drogę. Bo na cóż skrzydłom oko?
Wpatrzy się ślepo w błysk świecy i myśli, że leci do nieba.
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie.
Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkami nabrzmiałe
usta moje ulecą, jak dwa skrzydełka ze strachu białe -
krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko,
i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką.
Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią.
Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.
V
I cóż, że serce twoje drży
Przez niego przyśpieszoym tętnem,
I cóż, że rady sobie nie da?
Światu to równie obojętne,
Jak drżenie serc mietlicy drżączki
(Najzwyczajniejszej briza media).
Gdy roztrzęsiona zgrzyta w wichrze
Sercem najmniejszem i najlichszem...
Mi też, a te?
Miłość
Nie widziałem cię już od miesiąca.
I nic. jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza
Ptak
Ptaszek umierając chowa się ucieka
by go nie ujrzał nikt w świecie,
jako serce co się skryło w głębi piersi człowieka
by umierając, umrzeć w sekrecie.
Fotografia
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
Róża
W tym parku pobladłym, bez śmiechów i gości
przy róży rozkwitłej stoję.
Otośmy jedynymi świadkami piękności -
ja jej, a ona mojej.
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie.
Erotyk
Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików
umieram słodko, bez żalu, umieram cicho bez krzyku.-
Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,
a moje czoło znużone coraz się niżej pochyla...
Wreszcie dotykam bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,
a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących lianosów...
Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym równiku
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku...
Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę
i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone...
Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,
i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,
obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem -
i tak spoczywam - okryta niebem i sercem Twojem...
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie.
Piękna metafora, rzeczywiście piloci są jak aniołowie - i jedni, i drudzy mają możliwość bujania w obłokach, oglądania nas stamtąd, jak również przenikania między nami. I rosa czerwona - niby taka prosta metafora, a jakie ładne zestawienie, miłe dla ucha i myśli.
_________________ "Każdy biały anioł jest w dziesiątej części prostytutką"
Pamiątki
Niebieskie oczy, krągłe paciory,
kąpane w niebie w dawne wieczory,
leżą w komodzie, w starej szufladzie -
kurz na nie pada, warstwą się kładzie...
Pocałowania, słodkie pieszczoty,
pachnące jeszcze wonią tęsknoty,
z dala od ludzi, z dala od zgiełku,
na dnie szuflady więdną w pudełku. -
I nic już więcej, tylko dwie róże,
i jedno słowo złote i duże,
zwinięte w papier leży w ukryciu -
może się przydać jeszcze raz w życiu.
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie.
Wiek: 21 Dołączyła: 26 Sie 2007 Posty: 428 Skąd: z serca
Wysłany: 2008-08-03, 11:34
z tomiku "Niebieskie migdały"
Sen
Iść przez sen ku tobie,
w twe słodkie ręce obie...
przez pola długie ogromnie,
sadzone w rzędy doniczek...
samych niebieskich konwalii
i szafirowych goryczek...
... przejść przez jezioro nieduże,
zrobione z drewnianej balii...
i trochę nieprzytomnie
iść dalej przez bór ciemny, w którym kwitną róże,
lecz w którym się nie pali ani jedna świeca...
gdzie stary niedźwiedź dziecinny zza pieca,
dziś przerobiony na kota...
I widzieć w oddali już twoją psią budę
z kryształu, blachy i złota...
przedrzeć się z trudem poprzez dziwną grud...
i jeszcze ten rów przebyć...
- potknąć się - i już nie być.
Po mistrzowsku operuje krótką formą, na pograniczu złotych myśli i fraszki.
Za wiele was tam było...
Za wiele was tam było, liście,
co wzdychacie tak uroczyście,
gdy się w nocy nieskończoność otwiera...
O liście, kasztanowe liście!
Wieczność nie powinna tak doskwierać.
/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/
_________________ Lepiej smucić się i kochać, niż żyć bez miłości w szczęściu. /Selma Lagerlof/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum