Myśle, że dział "humor" jest najodpowiedniejszy.
Ponieważ Andreas przyznał się do fascynacji tym nurtem, zamieszczam poniżej jeden z przykładów. Postać autora jest dla mnie zagadką, po raz pierwszy z tekstem spotkałem sie jakieś 10, albo nawet więcej, lat temu. Ponieważ jednak czas na kolei sie zatrzymał, tekst nadal aktualny
Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Piję trzy piwa
Łódź Niciarniana
W pęcherzu zmiana
Pęcherz nie sługa
A podróż długa
Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak się leje
To, co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach
Wyciągam łapę
Podnoszę klapę
Biada mi biada
Klapa opada
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać
Łokieć, kolano
Trzymam skubaną
Celuję w szparkę
Puszczam Niagarkę
Tryska kaskada
Klapa opada
Fatum złowieszcze
Wszak wciąż szczę jeszcze
Organizm płynną
Spełnia powinność
Najgorsze to, że
Przestać nie może
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje
Chce się powstrzymać
Ratunku ni ma
Pociąg się giba
A piwo spływa
Lecę na ścianę
Z mokrym organem
Lecąc na drugą
Zraszam ją strugą
Wagonem szarpie
Leję do skarpet
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam
O, straszna męko
Kozak, flamenco
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a
Miota mną, ciska
Ja organ ściskam
Wagon się chwieje
Na lustro leję
Skład się zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie
odtańczam z płaczem
La Kukaracze
Zwrotnica, podskok
Spryskuję okno
Nierówne złącza
Buty nasączam
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora
Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału
Pasażerowie
Patrzą spod powiek
Pytania skąpe
"Gdzie pan wziął kąpiel?"
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwilo szczęśliwa
Na peron spływam
Walizkę trzymam
Odzież wyżymam
Ach, urlop błogi
Od fizjologii
Ulga bezbrzeżna
Pociąg odjeżdża
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach.
_________________ Być poetą to wielka rzecz, zatem wielkość nie grozi mi.
Kiedyś śnił mi się laur, później tylko się śnił,
wreszcie sczerniał i zbladł, zawisł kleksem nad resztą dni.
Moją ręką napisał ktoś na tej kartce króciutki wiersz
"świata raczej mam dość ale czasem mi brak
trochę czasu bym mógł poukładać swe słowa w świat".
Jo cię kochom
a ty spisz
Jo cie kochom
a ty gnijesz
Jo cię kochom
już nie żyjesz
Autentyk-dworzec wschodni Poznań
_________________ Każdy z nas ma cztery twarze: tę, którą pokazuje, tę, którą widzą inni, tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich nie rezygnujmy z pozostałych.
Nie znalazłem miejsca gdzie mógłbym wstawić ten temat.Robię to tutaj możesz go oczywiście usunąć.
Kod:
Najsłynniejsze przejawy brudu arystokratycznego, o których pisał w 1935 r. historyk medycyny Władysław Szumowski, to pluskwy w łóżku Ludwika XIV i wszy w olbrzymich perukach dworzan, które zabijano za pomocą specjalnego młoteczka na kowadełku. Wspaniałość Wersalu przyćmiewał potworny smród, wynikający z faktu, że wykwintni dworzanie załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne gdziekolwiek - na korytarzach, schodach i pod ścianą: "Zapachy w parku, w ogrodach, nawet w pałacu przyprawiają o mdłości. Przejścia między budynkami, dziedzińce, skrzydła pałacu, korytarze pełne są uryny i fekaliów". Wolter stwierdził, że człowiek nie został stworzony na podobieństwo Boga, albowiem nie sposób, by ten musiał zaspokajać takie potrzeby.
To tak na poparcie mojej wypowiedzi.
Mój nick, podobnie jak większość imion, jest odmienny, więc "dla Bragiego"
Przenoszę do poezji klozetowej, bo w sumie w tym temacie krążyliśmy na shoutboxie. <B.>
_________________ Każdy z nas ma cztery twarze: tę, którą pokazuje, tę, którą widzą inni, tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich nie rezygnujmy z pozostałych.
Ostatnio zmieniony przez Bragi 2010-02-12, 11:01, w całości zmieniany 2 razy
Zgodzę się. Jak również podtrzymam swoją tezę o stołkach dziurawych. Ponieważ w takim np. XVII wieku, odejście od stołu, było najgorszą obrazą dla gospodarza (można było za to spaść pod stół), a ucztowano z rozmachem po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, krzesełka z dziurką były ważnym elementem wyposażenia. Podobnie jak wyspecjalizowana służba. Zadaniem niektórych służących, było właśnie, wyłącznie uprzątnięcie efektów ucztowania, nagromadzonych w zbyt dużej ilości.
_________________ Być poetą to wielka rzecz, zatem wielkość nie grozi mi.
Kiedyś śnił mi się laur, później tylko się śnił,
wreszcie sczerniał i zbladł, zawisł kleksem nad resztą dni.
Moją ręką napisał ktoś na tej kartce króciutki wiersz
"świata raczej mam dość ale czasem mi brak
trochę czasu bym mógł poukładać swe słowa w świat".
Świetny artykuł nie pozostaje nam nic innego jak stanąć w obronie babć klozetowych.
_________________ Każdy z nas ma cztery twarze: tę, którą pokazuje, tę, którą widzą inni, tę, która myśli, że jest prawdziwa i tę, która jest prawdziwa. Wybierając jedną z nich nie rezygnujmy z pozostałych.
W olsztyńskim, gotyckim zamku można zwiedzać klozet przybudowany do wieży, z którego odchody spadały z wysokości około 25 m, rozbijając się na terenie przyległym do rzeki.
W wieży pachniało, a w okresie zimowym niestety marzły zapewne pośladki i przyległości.
_________________ Lepiej smucić się i kochać, niż żyć bez miłości w szczęściu. /Selma Lagerlof/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum